Najczęstsze pytanie, jakie dostaję od właścicieli lokalnych firm. Odpowiedź „to zależy" jest prawdziwa, ale bezużyteczna — więc poniżej masz realne widełki i to, od czego naprawdę zależy cena. Bez ukrywania liczb za „zapytaj o wycenę".
Krótka odpowiedź
Dla małej, lokalnej firmy w Polsce w 2026 roku ceny układają się mniej więcej tak:
- Landing page (jedna strona sprzedażowa) — od ok. 3 500 zł. Jedna, dobrze napisana strona: oferta, dowód, kontakt. Świetna na start albo pod konkretną usługę.
- Wielostronicowa strona firmowa albo sklep — od ok. 9 900 zł. Kilka podstron, CMS do samodzielnej edycji, sklep z płatnościami, optymalizacja pod konwersję i SEO techniczne.
- Aplikacja webowa, mobilna albo platforma — wyceniana według zakresu. Każdy taki projekt jest inny; realny przedział to zwykle kilkanaście–kilkadziesiąt tysięcy złotych.
To ceny za budowę (jednorazowo). Marketing — SEO i social media — rozliczasz osobno, abonamentem od ok. 990 zł/mies. To dwie różne rzeczy: silnik i paliwo.
Od czego zależy cena
Ta sama „strona" może kosztować 3 500 zł albo 30 000 zł. Różnicę robią cztery rzeczy:
- Ile podstron i jaka funkcjonalność. Wizytówka to nie to samo co sklep z koszykiem, płatnościami i kontem klienta.
- Projekt indywidualny czy szablon. Gotowy szablon jest tańszy, ale wygląda jak tysiąc innych i rzadko sprzedaje. Projekt pod Twoją markę kosztuje więcej i zwykle się zwraca.
- Treść i zdjęcia. Dobre copy sprzedażowe i sensowne zdjęcia to połowa skuteczności strony. Jeśli trzeba je napisać i przygotować od zera, to realna praca.
- Integracje. Rezerwacje, POS, systemy płatności, magazyn, CRM — każde spięcie z zewnętrznym systemem to dodatkowy czas.
Dlaczego „strona za 500 zł" zwykle wychodzi drożej
Kuszące, wiem. Problem w tym, że taka strona to najczęściej gotowy szablon wypełniony w godzinę, bez copy, bez SEO i bez nikogo, kto ją później ogarnie. Efekt: ładny obrazek, który nie sprzedaje, nie pojawia się w Google i przy pierwszej awarii zostajesz sam.
Strona to silnik biznesu, nie ozdoba. Tania strona, która nie dzwoni telefonem, jest droższa niż dobra — bo nie zarabia.
Płacisz raz porządnie albo trzy razy po trochu, żeby w końcu i tak zbudować to od nowa.
Co powinno być w cenie
Zanim porównasz oferty, sprawdź, czy w cenie masz:
- projekt i wdrożenie (a nie sam plik graficzny do „dalszej realizacji"),
- responsywność — na telefonie ogląda stronę większość Twoich klientów,
- podstawowe SEO, żeby Google w ogóle wiedziało, że istniejesz,
- szybkość i bezpieczeństwo (SSL, kopie zapasowe),
- okres gwarancji i darmowych poprawek po starcie.
U nas landing ma 60 dni gwarancji, a strona firmowa albo sklep — 90 dni, plus dwa miesiące darmowych poprawek. To standard, którego warto wymagać od każdego wykonawcy.
Strona to koszt czy inwestycja?
To zależy od jednego: czy przynosi klientów. Strona, która zbiera zamówienia, rezerwacje albo zapytania, zwraca się zwykle w kilka miesięcy. Dlatego przy wycenie nie pytaj tylko „ile", ale „co ta strona ma dla mnie robić" — i czy wykonawca w ogóle o to pyta.
Jeśli prowadzisz konkretną branżę, zajrzyj do tego, co budujemy dla restauracji, gabinetów, salonów fryzjerskich i beauty, warsztatów i sklepów — tam ceny są przypięte do konkretnych rozwiązań.
Nie wiesz, ile potrzebujesz? Sprawdzę to za darmo.
Zostaw nazwę firmy albo link — powiem Ci, co realnie warto zbudować i ile to kosztuje. Bez zobowiązań.