Strona firmowa to dziś nie tylko wizytówka — to też kilka obowiązków prawnych, o których większość wykonawców „stron za 500 zł" po prostu nie wspomina. Nie piszę tego, żeby straszyć. Piszę, żebyś wiedział, o co zapytać, zanim podpiszesz umowę na nową stronę — bo poprawianie tych rzeczy po fakcie kosztuje więcej niż zrobienie ich dobrze od razu. Jedno zastrzeżenie na start: to jest omówienie tematu z perspektywy praktyka, a nie porada prawna.
1. Baner cookies, który naprawdę blokuje skrypty
Zacznijmy od najczęstszego nieporozumienia. Pasek „Ta strona używa cookies — OK", który tylko wyświetla komunikat, a w tle i tak od pierwszej sekundy ładuje Google Analytics, piksel Facebooka i mapy — nie spełnia swojej roli. Zgoda ma być wyrażona zanim te skrypty ruszą, a nie po fakcie.
Dobrze zrobiony baner zgód (tzw. CMP — platforma zarządzania zgodą) robi trzy rzeczy:
- Blokuje skrypty do czasu zgody. Analityka, piksele reklamowe i inne narzędzia śledzące nie ładują się, dopóki odwiedzający nie kliknie „zgadzam się". Technicznie da się to sprawdzić w kilka minut — o tym niżej.
- Daje realny wybór. Przycisk „odrzuć" jest tak samo widoczny jak „akceptuj", a zgody da się rozbić na kategorie (analityka, marketing) i w każdej chwili wycofać — np. linkiem „Ustawienia cookies" w stopce.
- Zapamiętuje decyzję. Zgoda jest odnotowana, a odwiedzający nie jest męczony banerem przy każdej wizycie.
Prosty test dla Twojej obecnej strony: otwórz ją w trybie incognito, nie klikaj nic na banerze i zajrzyj w narzędzia deweloperskie przeglądarki (zakładka „Sieć"). Jeśli mimo braku zgody lecą zapytania do google-analytics.com czy facebook.com — baner jest dekoracją.
2. Polityka cookies i informacja o danych (RODO)
Drugi obowiązek jest mniej techniczny, ale równie często pomijany: odwiedzający ma prawo wiedzieć, jakie pliki cookies strona zapisuje, po co i na jak długo — oraz kto i w jakim celu przetwarza dane, które zostawia np. w formularzu kontaktowym.
W praktyce oznacza to dwie rzeczy na stronie:
- Polityka prywatności i cookies — napisana po ludzku, z aktualną listą używanych cookies i narzędzi. „Aktualną" to słowo klucz: jeśli wykonawca dokleił Ci rok temu piksel reklamowy, a polityka o nim milczy, dokument jest fikcją. Dlatego dobrze, gdy lista cookies generuje się z faktycznego skanu strony, a nie jest przepisana z szablonu.
- Informacja przy formularzach — krótka notka, kto jest administratorem danych, po co je zbiera i jakie prawa ma osoba, która je zostawia.
To nie musi być elaborat pisany przez kancelarię za tysiące złotych. Musi być zgodne z prawdą i aktualne — i to jest cała trudność, bo strony żyją, a dokumenty zwykle nie.
3. Dostępność — deklaracja i Europejski Akt o Dostępności
Trzeci temat jest najnowszy i budzi najwięcej pytań. Od 28 czerwca 2025 stosuje się przepisy wdrażające w Polsce Europejski Akt o Dostępności (EAA) — ustawę o zapewnianiu spełniania wymagań dostępności niektórych produktów i usług. W dużym skrócie: część usług świadczonych drogą elektroniczną, m.in. handel elektroniczny (sklepy internetowe, sprzedaż i rezerwacje online skierowane do konsumentów), musi być dostępna dla osób z niepełnosprawnościami — czytelna dla czytników ekranu, obsługiwalna klawiaturą, z wystarczającym kontrastem.
Ważne zastrzeżenie, zanim wpadniesz w panikę: przepisy przewidują wyłączenie dla mikroprzedsiębiorców świadczących usługi — czyli firm zatrudniających mniej niż 10 osób, z rocznym obrotem lub sumą bilansową do 2 mln euro. Jeśli prowadzisz mały lokalny biznes, jest spora szansa, że formalny obowiązek Cię (jeszcze) nie obejmuje. Czy obejmuje konkretnie Twoją firmę i Twoją stronę — to już pytanie do prawnika, bo diabeł tkwi w szczegółach (rodzaj usługi, sposób sprzedaży, wielkość firmy).
Dlaczego mimo to warto zrobić stronę dostępną i opublikować deklarację dostępności?
- Dostępna strona to więcej klientów. Osoby starsze, słabowidzące, korzystające z telefonu w słońcu — wszyscy oni korzystają z tych samych ułatwień: kontrastu, czytelnych fontów, obsługi klawiaturą.
- Deklaracja dostępności buduje zaufanie i pokazuje, że strona została zrobiona porządnie, a nie „na szybko z szablonu".
- Wymagania będą tylko rosnąć. Strona budowana dziś powinna mieć dostępność w standardzie, a nie jako płatną dobudówkę za dwa lata.
Zanim zamówisz stronę — sprawdź, czy wykonawca to ogarnia
Najprostszy filtr na wykonawców: zadaj te pytania przed podpisaniem umowy. Po odpowiedziach od razu poznasz, czy masz do czynienia z kimś, kto temat zna, czy z kimś, kto sprzeda Ci szablon i zniknie.
- „Czy baner cookies blokuje skrypty do czasu zgody?" — jeśli usłyszysz „mamy pasek z informacją", to znaczy: nie.
- „Skąd będzie się brała lista cookies w polityce?" — dobra odpowiedź: ze skanu strony, aktualizowanego gdy coś się zmienia. Zła: „wkleimy standardowy tekst".
- „Czy dostanę deklarację dostępności i stronę zgodną z zasadami dostępności?" — kontrast, obsługa klawiaturą, opisy alternatywne obrazków, poprawna struktura nagłówków.
- „Co się stanie, gdy przepisy się zmienią?" — czy te elementy są utrzymywane w ramach abonamentu, czy każda zmiana to nowa wycena.
- „Czy zgody z banera są odnotowywane?" — w razie sporu to Ty, jako właściciel strony, musisz umieć wykazać, że zgoda była.
Strona bez ogarniętych cookies i dostępności nie jest tańsza. Jest po prostu niedokończona — a rachunek za dokończenie przyjdzie później, w gorszym momencie.
Jak my to robimy
W Rozpędzonych te trzy elementy są w standardzie każdej strony, którą budujemy — nie jako dopłata, tylko jako część rzemiosła. Technicznie stoi za tym platforma AZ Widgets: moduł zgód blokuje skrypty do czasu zgody, skanuje stronę i generuje z tego aktualną deklarację cookies, a moduł dostępności ogarnia deklarację dostępności i ułatwienia dla odwiedzających. Zresztą baner zgód, który widzisz na tej stronie, to dokładnie to rozwiązanie — możesz kliknąć „Ustawienia cookies" w stopce i zobaczyć, jak działa.
Raz jeszcze dla jasności: powyższy tekst to omówienie tematu, nie porada prawna. Jeśli Twoja sytuacja jest nietypowa — sklep online, usługi finansowe, dane wrażliwe — skonsultuj szczegóły z prawnikiem. Ale od strony technicznej te trzy obowiązki da się załatwić raz, porządnie i bez dramatu.
Nie wiesz, czy Twoja strona to spełnia? Sprawdzę za darmo.
Zostaw link do swojej strony — sprawdzę baner cookies, politykę i dostępność, i powiem Ci konkretnie, co warto poprawić. Bez zobowiązań.